wszystko co pragniemy

a nie możemy

akumulacja

without comments

W domu jednorodzinnnym w Dąbrowie Górniczej elektryczne ogrzewanie podłogowe stanowi podstawowy system grzewczy. Wykonane zostało w wersji akumulacyjnej. Jako dodatkowe źródło ciepła zastosowano piecokominek. Całkowita powierzchnia mieszkalna wynosi 220,6 m2. W jej skład wchodzą: parter (77,7 m2), piętro (94,1 m2) oraz garaż (48,8 m2). Dom podzielono na dwie strefy: dzienną (parter) oraz nocną (piętro). Akumulacja ciepła, które jest rozprowadzane w ciągu doby, ma miejsce na parterze. Ja mam dom 200m kw. (styrop. 15cm, wełna w dachu 30cm, okna 0.68) i grzeję tanim ekogroszkiem (takim po 500PLN/tona). wszyscy korzystajcie z ogrzewania prądem. Jak przyjdzie zima i minus 30. Linie przesyłowe padną to życze powodzenia. Druga sprawa jest taka że jak propaganda o taniej taryfie nocnej rozniesie się to oni wtedy zlikwiduja nocną taryfę.Cena za sezon (w zależności od zimy) nie przekracza 1200-1500PLN (łącznie z ogrzewaniem ciepłej wody dla 4 osób).W strefie nocnej nie ma takiej potrzeby, ponieważ temperatury zostały ustawione odpowiednio dla potrzeb snu i wynoszą około 19-20°C. A ja mam pompę ciepła i płacę 1200 zł rocznie CO i CW. Dom ma już ponad 20 lat, tak że jakiś specjalnych technologi do jego budowy nie użyto. 4 Lat temu dodałem pompę powietrze woda. Koszt inwestycji 20 tysięcy złotych (polski producent) , żywotność klimatyzacja urzadzenia nawet 40 lat.Konstrukcja podłogi pozwala na zgromadzenie w niej odpowiedniej ilości energii cieplnej, która wykorzystana jest w okresach poza II taryfą. Proponuje pompę powietrze woda (trochę mniejsza sprawność ale mniejsze koszty inwestycji) , od polskich producentów da się kupić już za 15 tysięcy a części w środku firm międzynarodowych. Urzadzenia działają do -25 stopniTakie rozwiązanie jest konieczne, ponieważ czas trwania II taryfy wynosi 10 godzin (8 godzin w nocy i 2 godziny w ciągu dnia) i w tym czasie należy zakumulować odpowiednią ilość energii cieplnej w wylewce.A ja ogrzewam eko groszkiem i schodzę zimą dwa razy w tygodniu opróżnić popiół i raz w tygodniu uzupełnić węgiel poza tym pełen automat łącznie ze strefami ciepła,sypialnie, łazienki czy salon. Koszt roczny wraz z CWU w domu 180m2 3200pln dla mnie rewelka. A tak na serio to liczy się koszt 1 kWh energii przekazanej w formie ciepła do budynku. Można palić śmieciami i ekkograszkiem czy miałem i mieć syf w całym domu a można mieć prawidłowo zamontowaną pompę ciepła – tanio i święty spokój. ja tak ogrzewam domek 70m, ale mam podłogowe wodne i piec elektryczny; może kiedyś gaz założą to sobie zmienię, póki co to do tak małego domu nie opłacało się (pomijam już fakt, że nie było by gdzie) budować kotłowni i magazynu na węgiel; obecne wnęka techniczna (piec elektrzyczny i bojler) ma metr na metr, a tzw. sezon polega u mnie na włączeniu jednego guzika…

Written by jajacko

August 1st, 2016 at 5:53 pm

Posted in Uncategorized

proces

without comments

Inkwizytor to geriatryczny, zakapturzony mnich o skłonnościach sadystycznych, którego jedyną rozrywką było grzanie się przy płonących stosach. Ma pan na myśli postać z „Imienia róży”?
Tak, najlepszym przykładem takiego wyobrażenia jest właśnie postać Bernarda Gui, inkwizytora Toledo, którego w swej powieści opisał Umberto Eco. Będąc inkwizytorem w Toledo, przez 16 lat pełnił posługę sędziego i orzekł winę w escape room stosunku do 913 osób. Przy czym orzeczenie winy dotyczyło najczęściej błędów doktrynalnych, które obarczone były tzw. karami taryfowymi, takimi jak choćby odmawianie psalmów i odbycie pielgrzymki. Gui podczas 16 lat posługi przekazał władzy świeckiej 42 osoby jako groźnych rebeliantów, pedofilów, kryminalistów, zabójców. W wielu przypadkach Gui orzekał chorobę psychiczną, rezygnując z dalszych przesłuchań, lub nakładał kary kanoniczne. U protestantów osoby te trafiłyby niechybnie na stos.
Inkwizycja miała więc służyć tłumieniu rebelii zagrażających również pozycji władz świeckich?

Robili to tylko po to, by trafić w ręce sądu inkwizycyjnego, a nie świeckiego. Sąd inkwizycyjny gwarantował bowiem przynajmniej śledztwo zamiast natychmiastowego stosu (który zresztą, jako kara śmierci, nie był bynajmniej wymysłem zakapturzonych inkwizytorów) lub odcięcia ręki, co było powszechną praktyką w przypadku kradzieży. Oskarżonemu przez inkwizycję przysługiwały prawa nieznane wówczas w prawie świeckim, takie jak prawo do obrońcy z urzędu i prawo do udzielenia głosu w trakcie procesu. Oskarżony mocą prawa escape room inkwizycyjnego mógł też powoływać własnych świadków, mógł również, korzystając z pomocy niezależnych prawników, mieć wgląd w akta sprawy.
Chyba nie chce pan przekonać czytelników, że inkwizycja była bez skazy?
Niestety, zdarzały się wśród inkwizytorów postacie, które sprzeniewierzały się swojemu powołaniu, m.in. Robert le Bougre, Konrad z Marburga i Konrad Dorso. Szczególnie nikczemną postacią był Konrad z Marburga, inkwizytor niemiecki, który zginął z ręki krewnych jednej ze swych licznych ofiar. Zasłynął on z tego, że procesy inkwizycyjne prowadzone były z pogwałceniem nałożonych na nie rygorów. Konrad z Marburga nie stosował się też do zasady, by w trybunale inkwizycyjnym zasiadał miejscowy biskup. Ponadto wspierany był przez dwóch fanatycznych pomocników – Konrada Dorso i Jana zwanego Jednookim, którzy byli zwykłymi sadystami. Pamiętajmy też jednak, że papież Grzegorz IX po zbadaniu sprawy odwołał krnąbrnego inkwizytora i przyganił miejscowych biskupów, że tak długo zwlekali z zadenuncjowaniem go. Od tego czasu Kościół uważał niegodnych inkwizytorów za groźnych dla wiary na równi z heretykami.
Przejdźmy do tortur. Jest to niezaprzeczalny fakt, a nie antykościelna escape room propaganda.
Pamiętajmy jednak, że w prawodawstwie świeckim stosowanie tortur w tym okresie było czymś powszechnym (w większości krajów europejskich zniesiono możliwość stosowania tortur dopiero w XIX w.), a w sądach inkwizycyjnych decyzja o zastosowaniu tortur musiała być podjęta przez aklamację całego składu sędziowskiego (włącznie z obrońcą) i uzyskać zgodę miejscowego biskupa. Należy podkreślić, że inkwizycja kościelna zabraniała stosowania tortur wobec kobiet w ciąży, starców i dzieci, co było dopuszczalne w prawodawstwie świeckim.
Kolejny zarzut formułowany pod adresem inkwizytorów to palenie „czarownic” na masową skalę.
Histeria polowań na czarownice ma niewiele wspólnego z Kościołem katolickim, a najmniej z inkwizycją hiszpańską. W ówczesnej Europie ogarniętej histerycznym szukaniem czarownic była ona jedynym wymiarem sprawiedliwości, który nie popadł w tę haniebną praktykę. Wiara w czarownice upowszechniła się w Europie dopiero pod koniec średniowiecza, przez długie lata w kościelnych procedurach sądowych piętnowane było nie tyle uprawianie czarów, ile wiara w możliwość uprawiania czarów.
Tak. Jest to zrozumiałe, jeśli wziąć pod uwagę, że ruchy katarskie burzyły w istocie ład społeczny. Odrzucały funkcjonowanie władzy świeckiej i kościelnej, skutecznie nawoływały do zaniechania stosowania medycyny i do całkowite wstrzemięźliwości seksualnej, nawet w małżeństwie, albo do obrzędu zwanego endura, czyli dobrowolnej śmierci samobójczej.
Co było drugim powodem powołania trybunałów inkwizycyjnych?
Chodziło o zapobieganie coraz częstszym samosądom, które stawały się niestety nagminną praktyką w walce z heretykami. Współcześnie zapomina się, czym były tzw. sądy Boże i jak często je stosowano. Za pomocą tych praktyk społeczność na własną rękę i wbrew zwierzchności kościelnej próbowała dowieść winy oskarżonego.
Jak konkretnie działały sądy inkwizycyjne?
Sądy inkwizycyjne dotyczyły wyłącznie ludzi ochrzczonych (nigdy nie sądzono Żydów ani innowierców). Sądy te miały na celu wyjaśnienie ewentualnych odstępstw od obowiązującej doktryny. Przed przyjazdem inkwizycji każdy trybunał ogłaszał tzw. czas łaski, który polegał na dobrowolnym stawieniu się heretyków przed trybunałem i odwołaniu błędów, w których trwali. Jeżeli tak było, to ci, którzy zbłądzili, byli jednoznacznie uwalniani od jakiejkolwiek winy. Proces inkwizycyjny dotyczył tylko tych, którzy trwali w błędzie. Wtedy to rozpoczynał się on od przeczytania oskarżonemu zarzutów mu stawianych. Miał on prawo zabrania głosu i obrony. Gdy sąd inkwizycyjny udowodnił oskarżonemu winę, mógł nałożyć na niego kary, najczęściej kanoniczne, takie jak odmawianie psalmów bądź pokuta, gdy jednak uznał, że przestępstwo wykracza poza wymiar teologiczny, przekazywał oskarżonego sądom świeckim. Pamiętajmy przy tym, że kary kanoniczne mogły być bardzo uciążliwe, pielgrzymka do Ziemi Świętej zajmowała w tym okresie kilka lat.
Z akt procesów inkwizycyjnych wynika, że niekiedy pospolici rzezimieszkowie powoływali się na motywy religijne, które rzekomo miały stać za ich działalnością przestępczą. Dlaczego?

Written by jajacko

July 7th, 2016 at 7:55 pm

Posted in Uncategorized

temat

without comments

Elity styropianowe konsekwentnie- trudno powiedzieć czy świadomie, czy mimowolnie- prowadziły politykę zbydlęcania stosunków społecznych i pauperyzacji dużej części naszej populacji.
Gdyby nie ucieczka na zachód prawie pięciu milionów, sytuacja byłaby jeszcze drastyczniejsza.
Przytoczyć określenia używane w publikacjach na przestrzeni wieku, to jedno. Odczuwać jakąś wyższość nad tymi niżej w hierarchii płacowej, to drugie.

Neoliberalizm, coś na kształt doktryny ekonomicznej, którą trudno nazwać inaczej niż dominującą ciągle na świecie ideologią, krytykowany jest od wielu lat. I mimo spustoszeń, jakie czyni, ciągle ma możnych zwolenników. Czy coś się zmieni, gdy do krytyki dołączają ekonomiści z matecznika neoliberalizmu, Międzynarodowego Funduszu Walutowego?
„Neoliberalizm: przereklamowany?” (Neoliberalism: Oversold?), pod takim znamiennym tytułem publikują swoją analizę trzej ekonomiści z jednostki badawczej IMF (jej szef, wiceszef i analityk)….

U nas to, że pojawiła się wreszcie jakaś krytyka to już jest duży sukces.
Na pogłębioną i konstruktywną krytykę w mediach po prostu brakuje odpowiednio i dobrze wykształconych i oczytanych dziennikarzy.
„To Ty od mediow oczekujesz, ze stworza i wprowadza lepszy system gospodarczy?”
Oczywiście, że nie. Ale od mediów oczekuję obiektywnego i pogłębionego spojrzenia na rzeczywistość polityczną, społeczną i gospodarczą.
Tego w III RP nie było i – poza bardzo nielicznymi wyjątkami – dalej nie ma.
No, ale jeśli w Polsce główne „tuzy” dziennikarstwa ukończyły zootechnikę, geologię, kulturoznawstwo, wiedzę o teatrze, filologie polską albo dziennikarstwo – kierunek uczący jedynie jak robić ludziom wodę z mózgu – to niby czego można się spodziewać w tym temacie?
… przypominają, jak neoliberalizm rozpoczął swój triumfalny marsz od Chile, by opanować praktycznie cały świat. Autorzy analizy oddają rytualny pokłon, stwierdzając, że uwolnienie rynków i globalizacja uwolniły od biedy miliony ludzi. Ale… I zaczynają pokazywać, że koszty brutalnego wdrażania doktryny przyniosły w wielu wypadkach więcej strat niż korzyści.
Koszt największy to wzrost nierówności, który podminował możliwości trwałego rozwoju….
,,, nie piszą o swych opiniach, tylko powołują się na dowody naukowe. Swój artykuł kończą rekomendacją, by politycy i doradcy takich instytucji jak IMF stosowali się bardziej do argumentów opartych na faktach, a nie na wierze.
Biorąc pod uwagę, kto i pod jakim szyldem te słowa pisze, trudno o mocniejszą krytykę neoliberalnej wiary/ideologii. Mimo to i mimo pewnych korekt zasadniczy projekt trzyma się mocno. Widocznie same argumenty to zbyt mało, gdy za ową wiarą ukrywa się dobrze skonsolidowany interes dysponentów kapitału”.
Może gdyby media w III RP były lepsze a dziennikarze mądrzejsi to dzisiaj bylibyśmy w zupełnie innym miejscu?
Ale media mieliśmy – i niestety mamy – kiepskie i dopiero w ostatnich latach objawili się dziennikarze typu Rafała Wosia i Grzegorza Sroczyńskiego.
Jacek Żakowski był często przeciw a nawet za – wiernie służył cały czas elitom III RP skwapliwie gromadząc kolejne nagrody i ozdabiając pierś orderami… Sam stał się jednym z największych beneficjentów okresu transformacji.
Nasi wybrańcy narodu milion zarabiają w trzy lata. W wielkim skrócie – owe, jak to je nazywasz, elity styropianowe, konsekwentnie i świadomie prowadziły politykę zbydlęcania stosunków społecznych i pauperyzacji dużej części naszej populacji. Chodziło o to, aby z Polaków uczynić tanią a posłuszną siłę roboczą dla zachodniego kapitału – zarówno Polsce jak i też poza nią. A do tego potrzebne były niskie płace oraz tym samym wysokie bezrobocie, a więc także likwidacja polskiego przemysłu a wraz z nią likwidacja milionów miejsc pracy w Polsce przeprowadzona z takim „sukcesem” przez Balcerowicza. Przecież te elity od początku finansowane były przez zachodni kapitał, a więc od początku działały one w interesie tegoż zachodniego kapitału, a więc tym samym wbrew polskiej racji stanu.
I za chiny ludowe nie zrozumieją tych, co na ten milion pracują lat trzydzieści.
1/4 obecnego Sejmu, to wielokrotni milionerzy.
Po upływie kadencji, nikt z nich gołodupcem już nie będzie.
Stanowiąc prawa dla biedaków, zadbaja o własne dochody…..

Written by jajacko

June 6th, 2016 at 4:53 pm

Posted in Uncategorized

poranne rozmowy

without comments

„Niedzielne Śniadanie w Radiu Zet weszło mi w krew i nie wyobrażałem sobie, że mogę zostać go pozbawiony. Tymczasem miasto aż huczy, że zetka złożyła znakomitej dziennikarce propozycję nie do przyjęcia, że mianowicie jej obecność na antenie zostanie zredukowana z sześciu do jednego razu w tygodniu (znikną poranne rozmowy z politykami, miałoby pozostać tylko Śniadanie)”.
„Wiele wskazuje na to, że Radio Zet ugięło się pod presją „dobrej zmiany” i dbając o swoiście pojmowane dobro firmy postanowiło rozstać się z jedną z najlepszych dziennikarek radiowych i telewizyjnych w Polsce”.
„jest dziennikarką wyrazistą (trudno być wybitną będąc inną)…”.
„To zła wiadomość nie tylko dla radia Zet. No, bo skoro możliwe jest rozstanie z Olejnik, to kto może się czuć bezpieczny?”
Tak, Monika Olejnik to – niestety – symbol polskiego dziennikarstwa III RP. Przede wszystkim jest – jak większość obecnych dziennikarzy – świetnie wykształcona: studiowała przecież zootechnikę w SGGW w Warszawie a staż odbyła w redakcji rolnej programu I PR. To doskonałe przygotowanie aby nam objaśniać zawiłości polskiej i światowej polityki.
Jeden z internautów tak odpowiedział W systemach klasowych, a więc także i w kapitalizmie, większość, czyli ludzi pracy, należy zawsze bronić przed mniejszością, czyli wyzyskującymi ich kapitalistami – zarówno w Polsce jak też i w Niemczech i praktycznie na całym świecie. Nie muszę chyba przekonywać Ciebie, do czego doprowadzili Naród Niemiecki tacy jego przywódcy jak na przykład Hitler, Himmler czy też Goering i do czego doprowadziła ów naród obecna Frau Bundeskanzlerin RFN. Swoją drogą, to gdyby nie głupia i prymitywna polityka zniemczania Polaków na siłę, prowadzona zarówno przez Bismarcka jak też i Hitlera, to Polacy z Zaboru Pruskiego sami by siebie z chęcią do dziś zniemczyli i dziś byli oni bardziej niemieccy niż reszta obywateli Niemiec. Tak więc przywoływanie tego niezbyt rozgarniętego niemieckiego arystokraty mija się zupełnie z celem, jako że jest on wręcz podręcznikowym przykładem głupiej, krótkowzrocznej polityki, tu konkretnie wyraźnie antyniemieckiej. To raczej my, Polacy powinnismy stawiać pomniki Bismarckowi, jako że on, oczywiście wbrew swoim zamiarom, obronił Polaków z Zaboru Pruskiego przez kompletną germanizacją, prowadząc swoją głupią, krótkowzroczna politykę zniemczania na siłę, która wywołała efekty całkowicie przeciwne tym przez niego zamierzonym. Na szczęście dla nas, Bismarck zupełnie nie rozumiał psychiki Polaków oraz popełnił on powszechny błąd zarozumiałych arystokratów, czyli niedocenienie przeciwnika.i:

Od tego, że z Radia Zet odchodzi przedstawicielka śmieciowego dziennikarstwa, Monika Olejnik, znacznie bardziej przejąłem się następującą wiadomością: „zmarł Janusz Ekiert, muzykolog, popularyzator muzyki i wiedzy o muzyce”.
Janusz Ekiert (ur. 8 stycznia 1931 w Przemyślu) był wieloletnim korespondentem czołowych dzienników w Warszawie, Amsterdamie, Helsinkach, Wiedniu, Zagrzebiu, był również gościem wielu słynnych festiwali oraz centrów muzycznych Europy i Ameryki, a także jurorem międzynarodowych konkursów muzycznych, radiowych i telewizyjnych (Prix Italia).
Występował w roli głównego eksperta muzycznego w programie Telewizji Polskiej „Wielka gra”.
Ci, którzy w czasach PRL oglądali niezapomnianą „Wielką grę” doskonale Janusza Ekierta pamiętają – nadzwyczajne kompetencje i niebywale wysoka kultura. Teraz tacy już w telewizji nie występują…
Oto kilka komentarzy internautów:
„News o takim człowieku ukryty pomiędzy wiadomościami. A na pierwszym miejscu newsy, o pospolitej oldze żołądź co odkryła cycki, czy kopaczu lewandowskim co kupił apartament na złotej” escape rooms Warszawa.
„masz rację – ale informacji o jakimś półgłówku Lewandowskim i modelce co pokazała kuciapkę na „evencie” celebryckim chce 98% Polaków…”.

„Nie mam pojecia, dlaczego Radio Zet rozstaje sie z Monika Olejnik wlasnie teraz.
Ja rozstalem sie z nia dawno temu uwazajac, ze to, co jej NA PEWNO MOZNA ODMOWIC to ‚profesjonalizm, swietne przygotowanie, refleks’, itd.
Mowiac wprost: M.Olejnik uprawia dziennikarstwo typu pudelek/magilek (ktorego erupcja jest ‚Sniadanie’, czyli Jacek Sasin Show, ktorego odpowiednikiem w TVN jest Beata Kepa Show). Czyli dziennikarstwo smieciowe. co uczynilo ja ikona dziennikarstwa III RP (obok T.Lisa). Stad dziennikarska mlodziez III RP powiela ten magielek/pudelek odmozdzajac lemingow (nie majac pojecia, ze to ANTYDZIENNIKARSTWO).
Wespol/zespol z Karnowskimi, Sakiewiczem, Liscickim, itd. Tyle, ze ‚niepokorni’ robia swoje dla pieniedzy z laski Pana Prezesa, a ci z III RP jako pozyteczni idioci.
I jesli dzis Polacy biegaja po akermanskich stepach GLUPOTY POLITYCZNEJ nie majac zielonego pojecia CO sie stalo w wyborach prezydenckich i parlamentarnych ‚2015, CO sie dzieje w Europie, Zachodzie (np. prezydenckiej kampanii w USA) i DLACZEGO to zasluga smieciowego dziennikarstwa, ktore zdominowalo media III i IV RP.

Written by jajacko

June 6th, 2016 at 4:52 pm

Posted in Uncategorized

zwyczajni

without comments

Te listy alfabetyczne ciągle mnie śmieszą, jako pomysł na „demokratyzację”. Jedyny zysk, to taki, że partie z góry wykluczyłyby walkę o miejsca na listach, a więc pozbyłyby się stresu. Ale rezultatem może być wysyp kandydatów na pierwsze litery z alfabetu.
Jakbym chciał być złośliwy, to bym sobie zażartował (ale jest to wyłącznie żart), że nic dziwnego, że się jest za listami alfabetycznymi jak się ma nazwisko na „C”. Zwyczajni Polacy, a więc co najmniej 90% ich populacji, nie są zainteresowani takimi abstrakcyjnymi i niejasno zdefiniowanymi hasłami jak wolność czy demokracja, a tym bardziej programami partyjnymi, z których i tak nic oni na ogół nie rozumieją i które na ogół są tylko niespełnianymi później obietnicami wyborczymi. Zwyczajnych ludzi interesuje dostęp do pracy, bezpieczeństwo ich i ich rodzin, przewidywalność torebki papierowe  najbliższej przyszłości, ich własny dobrobyt, jakość dostępnych dla nich towarów usług i ich cena etc. I to jest właśnie fundament zdobycia poparcia społecznego, a partia, która będzie mieć na sztandarach likwidację bezrobocia, uczciwe płace za uczciwa pracę i kontrolę na ekscesami wolnego rynku, w tym nad torebki papierowe niekontrolowaną obecnie imigracją z III świata, ma największe szanse zdobycia głosów wyborców. Tymczasem, elity, nie tylko polskie, odleciały – oderwały się one od realiów codziennego życia, podobnie jak dawniej PZPR-owskie elity, gwarantując SOBIE JEDYNIE dostęp do państwowej kiesy i wysoki poziom życia. Owe fundusze zabrały nam realne pieniądze i w zamian oferują one nieznanej wysokości emerytury za 20-30 i więcej lat. Wysokość tych emerytur torebek papierowych  zależeć zaś ma od tego, jak trafne będą ich spekulacje na tzw. rynku finansowym. Tak więc w praktyce niczego one nie mogą obiecać, a to, co w nich rzekomo Polacy mieli (a niektórzy naiwni nadal mają), to są tylko nic nie warte wirtualne zapisy na wirtualnych kontach. Gdyby w tych funduszach były realne pieniądze, to można by je przecież było w każdej chwili wycofać, a więc NIE jest prawdą, że te fundusze posiadają realne pieniądze – one tylko posiadają obietnice czyli akcje i obligacje, którymi spekulują one na giełdzie, zresztą albo nieudolnie albo też nieuczciwie. Ale to jest temat na osobną dyskusję.

właściciel Forexu ma z definicji najkrótszą odległość do pokonania jeśli o składanie zleceń HFT chodzi, bo z definicji odległość pomiędzy jego serwerami a serwerami ustalającymi kursy na forexie wynosi zero.
Przychodzi sobie zlecenie na swapa z 1mld € na 1.1 mld $. Zlecenie to realizowane jest natychmiast, to znaczy po 20 mikrosekundach. Tyle, że już 10 mikrosekund po wpłynięciu tego zlecenia właściciel Foreksu zakupuje 1,1 mld $ za 0,999999 mld €, po czym całe 10 mikrosekund później odsprzedaje dolary klientowi za okrągły miliardzik €.

Sposób na skubanie biedaków przez głównych graczy.
Kasyno decyduje o tym, kto wygrywa…….
Masz rację co do tego, że jedynym beneficjentem OFE byli członkowie zarządów.
Żaden ekonomista nie powie ci, w co inwestować, by zyskać w ciągu 40 lat.
Nie ma takiego modelu ekonomicznego.
Nie jesteśmy nawet w stanie przewidzieć, jakie gałęzie przemysłu będą w tej perspektywie istnieć.
Skończy się to jak w Chile.

Motłoch chce żarcia i bezpieczeństwa.
Czego demokracja i neoliberalizm jest kompletnym zaprzeczeniem.
Nie masz zaś racji co do tego, że tzw. komuna zbankrutowała.
Po prostu, odcięto ją od 90% rynku światowego.
Różnymi metodami, z embargiem i sankcjami włącznie.
Gdybyś zainteresował się przepływami kapitałowymi, okazało by się, że poziom życia krajów zachodnich jest uzależniony od napływu funduszy z krajów rozwijających się i dodruku waluty bez pokrycia.
Peryferia sfinansowały, bez ich drenażu, poziom życia spadnie.
Komunizm się samofinansował, opierał na własnych możliwościach, mozolnie budował wzrost.
Kapitalizm miał turbodopalacze- na kredyt.
Nadchodzi obecnie czas spłaty długów.
Gołodupcy obrani z oszczędności będą skazani na łaskę państwa.
POstawić życie na ruletkę, można.
Jeżeli lubi ktoś ryzyko zaprzepaszczenia wszystkiego co się posiadało.
Państwa za lat 40 będą raczej istnieć.
Jeden tysiąc Euro zarobiony w dziesięć milionowych części sekundy na transakcji o wartości miliarda to teoretycznie nie jest dużo, ale trzeba wziąć pod uwagę, że przez serwery właściciela Foreksu przepływają 4 biliony dolarów dziennie.

Written by jajacko

June 6th, 2016 at 4:50 pm

Posted in Uncategorized

dystans

without comments

Całkowicie zgadzam sie z autorem…z jednym wyjątkiem : to nie jest dmuchani na zimne…Niestety mamy już teraz do czynienia z pełzającym wchodzeniem na salony polityki skrajnie prawicowych ugrupowań. Wyraźnego sprzeciwu i dystansowania się rządu i KK od haseł rasistowskich wykrzykiwanych na wiecach,demonstracjach nie słychać…Paramilitarne jednostki (np. w Łodzi )nie są już fikcją…Macierewicz chętnie zagospodaruje taką niewyzwoloną,młodą ,chętna do „utrzymywania porządku w społeczeństwie „inicjatywę.

Polska zmierza w stronę faszyzmu. Te same schematy – te same tricki zaadaptowane
do współczesnych realiów. Żeby tego nie zauważać trzeba być albo ślepym, albo głupim
albo zwolenikiem wodza. To jest dopiero początek. Warto pamiętać, że NSDAP nie uzyskała większości parlamentarnej, ale dzięki koalicyjnym rozgrywkom dorwała się
do władzy. Proces odrywania od koryta zajął 12 lat i pochłonął kilkadziesiąt milionów istnien ludzkich.
PiS od jesieni ma większość w Sejmie i praktycznie robi co chce, bez wstydu czy skrępowania. Polscy kaczyści jak na razie nie dążą do ekspansji 1050-letniej czyszczenie kanalizacji
IV Rzeczypospolitej, ale poczekajmy jak to będzie za 10-15 lat. Berezy Kartuskiej czy Dachau nie da się uruchomić w pół roku. OK, Hitlerowi to się udało, ale czasy teraz trochę inne :-)
Dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w Polsce wcześniej czy później poleje się krew, dojdzie do masowych aresztowań, prześladowań, być może wojny domowej,
bo trudno mi sobie wyobrazić, że armia w 100% stanie za pisowskim rządem w razie
poważnej rozpierduchy. Myślę, że analogie historyczne są wyraźne, ale zastanawia mnie, że tak wiele o nich mówimy. Wszak gołym okiem widać, że dzieje się źle, a zmierza ku  jeszcze gorszemu – nie potrzebujemy historycznych analogii na usprawiedliwienie takiej oceny. Przed kim chcemy się usprawiedliwiać? Komu i po co tłumaczymy, zagłębiając się w szczegóły, że to, co się dzieje, jest złe, ponieważ przypomina to, co działo się kilkadziesiąt temu, a skończyło się wielkim złem? Cenimy sobie święty spokój nieangażowania się. Boimy się łatki histeryków i panikarzy. Tłumaczymy się z dziadków, którzy nie byli w gestapo, opowiadamy o naszych mieszkaniach, w których brak miejsca na koryta i o szafach, w których źle by się czuły norki. To nie my powinniśmy się tłumaczyć – z poglądów, słów i czynów – i szukać w historycznych książkach usprawiedliwienia dla swojego niepokoju. Studiujmy historię, to fascynujące zajęcie, ale nie pogubmy się, polując zawzięcie na analogie. Wszak gołym, nieuzbrojonym w podręcznik historii, okiem widać, że jest źle. Trzeba coś z tym robić.
Posunięcia obecnego rządu, szczucie i nagonka na przeciwników politycznych,
do tego doprowadzą. Szybciej niż się polskim intelektualnym elitom to wydaje.

Written by jajacko

April 19th, 2016 at 2:54 pm

Posted in Uncategorized

zagrozenie

without comments

Jeśli coś zagraża demokracji(?) to to, że argumentacja tej demokracji osiągnęło tak absurdalnie infantylny poziom, że niebawem trzeba będzie izolować tych, którzy jeszcze pamiętają (zapewne ze szkoły) pierwotne znaczenia podstawowych pojęć, mają jakieś pojęcia o geografii, historii, umieją liczyć do stu lub potrafią komunikować się ze sobą w sposób inny niż przez ”fejsa” lub SMSem. Dla >b>tej demokracji stanowią zagrożenie.

okreslila Kaczynskiego jako kogos kto w nic nie wierzy , nie przyswieca mu rzadna idea , byle tylko zdobyc wladze , to go rajcuje ( jezeli to byl ktos inny , zwracam honor .)
Przebieg uroczystosci 10 kwietnia wydaje sie to potwierdzac . Prezes rechotal kiedy nazywal Maciarewicza generalem i przy rozdawaniu numerowanych  krzyzy .
Idiotyzm tego pomyslu wydawal sie niezle go bawic . Bo czy mozna wymyslec cos glupszego ? Po co ta numeracja ? Zeby nie mozna ich podrobic niczym znaczkow pocztowych wydrukowanych w ograniczonym nakladzie albo butelek ekstra drogiego wina ? Ja prawdę mówiąc myślę, że poparcie dla PIS jest reakcją na naruszenie zasady równości wobec prawa w Polsce. Z jednej strony wygląda to tak, że teoretycznie niby po 89 r. przyznano Polakom więcej praw, jakościowo i ilościowo, niż prawa jakimi Polacy się cieszyli w PRL. W praktyce jednak Polacy mają poczucie, że tych praw mają mniej. Chodzi tutaj w szczególności o stosunki pracy i daleko idącą samowolę organów władzy w zetknięciu z interesami i prawami obywateli i podmiotów gospodarczych, gdzie ma się wrażenie niemal, iż wynik postępowania wyjaśniającego na drodze administracyjnej lub sądowej, bliższy jest grze w toto-lotka lub w najlepszym przypadku w trzy kubki (w dużej mierze wynika to także z niskiego poziomu lojalności korporacji prawniczych i przedstawicieli nauki prawa wobec obywateli, a dużej wobec tych którzy więcej są w stanie im zapłacić, czyli zazwyczaj zagranicznych korporacji). Tak więc poparcie dla PiS widzę raczej nie w reaktywacji myśli nacjonalistycznej czy też pojawieniu się idei faszystowskiej w Polsce, lecz w reakcji na stan faktyczny, że jest jakaś zdecydowana mniejszość obywateli, którzy w room escape powszechnym odczuciu są b. uprzywilejowani i moją nawet więcej praw niż przydaje im Konstytucja RP i jest zdecydowana większość obywateli, która cieszy się że ma w ogóle niskopłatną pracę (nierzadko w montowniach lub prostych usługach zorganizowanych przez obcy kapitał) i może dzięki temu natychmiast wykonywać polecenia, coś na kształt chłopa pańszczyźnianego, a wieczorami oglądać przygłupie programy w TV. Tak więc raczej obecnie widzę całą rzecz w Polsce, raczej w kategoriach buntu, „ruchawki i pożogi” chłopskiej przeciwko władzy feudałów, tym razem inspirowanej przez kler w celu polepszenia swojej pozycji społecznej i materialnej.
Ten brak wiary w cokolwiek , co by to nie bylo , potwierdza najlepiej wykorzystanie smierci brata , nie przebierajac w srodkach , do zdobycia wladzy .
Bardziej straszne jest tylko te „wierzace „dwadziescia kilka procent ktore na to wszystko glosowalo

Written by jajacko

April 19th, 2016 at 2:51 pm

Posted in Uncategorized

suweren

without comments

„W latach 70. odbyłem w Kolonii rozmowę z Heinrichem Brueningiem, rządzącym przy pomocy art. 48 konstytucji weimarskiej kanclerzem Niemiec, sprawującym urząd od marca 1930 do grudnia 1932. Znając niemiecką i międzynarodową historiografię na ten temat, zadałem mu pytanie: dlaczego Centrum głosowało za Ermaechtigugsgesetz (pełnomocnictwa generalne)?
Z wywodu Brueninga, który wspominam jako rzeczowy i szczery, wynikało, że prócz zawartego w expose Hitlera zapewnienia, że „Rząd Rzeszy widzi w wierze chrześcijańskiej niewzruszone podstawy duchowego i moralnego życia narodu”, chce również „rozwijać przyjazne stosunki ze Stolicą Apostolską”. Nie bez znaczenia było tam również oświadczenie episkopatu niemieckiego z 28 marca, znoszące uprzednie zastrzeżenia wobec NSDAP. Były kanclerz miał nadzieję, iż nowa władza pozostawi na stanowiskach sędziów i urzędników państwowych związanych z jego partią. Przyznał więc na potrzeby chwili, że najważniejszym czynnikiem skłaniającym do „kompromisu” w rozmowach z Hitlerem i Goeringiem – był nacisk Watykanu. Pius XI za wszelka ceną dążył do zawarcia konkordatu i Centrum się temu podporządkowało, po czym na żądanie Stolicy Apostolskiej – samo się rozwiązało. Prezes wonczas przekabacił ponad 4 miliony, teraz dokupił brakujący milion obietnicami bez pokrycia. Co będzie dalej? Red. Gadomski (GW) przewiduje dwie możliwości. Albo prezes wyląduje za 3 lata bez paliwa na łące i odda władzę. Albo doprowadzą z Morawieckim do kryzysu gospodarczego i finansów publicznych, coś na podobieństwo lądowania we mgle. Wg. mnie ten samolot nie musiał wcale wystartować. Głupota wyborców niebywała. Sądzę, że gospodarka rozkręcona przez poprzedni rząd pociągnie jeszcze dłużej. Zresztą sytuacja gospodarcza nigdy nie miała dużego wpływu na polskich wyborców. To będzie kryzys innego rodzaju, zapewne krwawy, na gruncie ideolo-obyczajowym. Ludzie dostaną swoje 500 zł na dziecko, więcej forsy rząd nie znajdzie, zacznie się znudzenie Dudusiem, broszkami Beatki, porzekadłami prezesa, maską Zorro, Glińskością, rozgardiaszem w szkołach i w wojsku, w obrocie polami i lasami, w handlu małopowierzchniowym, w zdrowiu i w teatrze, tej całej ekipy nie zniosą dłużej niż jeszcze ze 20 miesięcy. Jakie mam zdanie w sprawie dmuchania na zimne, które jest gorące? No cóż to wywodzić, ma miejsce marsz Polski na wschód, ku autorytarnemu państwu, robią to też inne kraje. Władzy łamanie praworządności wytykać należy przy każdej okazji, na każdym kroku. Najważniejsze jednak będzie opisywanie tego co ma nastać po kaczyźmie. A z tym jest nietęgo. Zobaczy się …
Jakie względy skłoniły profesora Borodzieja do nieuwzględnienia tego czynnika sprawczego „legalizacji” reżimu III Rzeszy, rozwijającego się przecież w warunkach terroru? Nie rozumiem też, dlaczego „Gazeta Wyborcza” rzecz z taką faktograficzną luką opublikowała. To ewidentna manipulacja.
Mogę przyjąć, że słuszny i jak najbardziej zrozumiały antypisowski kurs „GW” skłania do szukania „analogii”, ale przemilczenia, o których wspomniałem, są niedopuszczalne. Bo nawet w kwestii roli Kościoła rzecz ma się obecnie w Polsce zgoła inaczej niż w 1933 roku w Niemczech i w Watykanie. Między tym, co głosi w Rzymie Franciszek, a co w kraju mówią hierarchowie – spójności i zgodności dopatrzeć się nie sposób. Kościół katolicki w Niemczech tracił, w Polsce „dobrej zmiany” jest odwrotnie.”  Gdy będziemy podzieleni to „ta organizacja ” nas normalnych zmiecie, jeśli będziemy się temu wszystkiemu tylko przyglądać. Wszystkie zdarzenia, których reżyserem jest jedna osoba w organizacji zmierzają do rozwoju totalnego oportunizmu stanowiskowo-finansowego. Przejęte radio i TV przez organizację escape room Warszawa stał się ogólnopolskim aparatem propagandowym, będzie prał SUWERENOWI mózgi że aż miło. Ta lawina zwolnień rozlewająca się po całej Polsce w imię haseł jedynie słusznej organizacji odbywa się na podstawie wcześniej przygotowywanych list. Był już kiedyś taki czas , że na podstawie takich list eliminowano zacnych i zwykłych ludzi , Polaków i ludzi innej narodowości , bezpartyjnych , ponieważ opowiadali się po niewłaściwej stronie , chyba dat tamtych zdarzeń nie potrzeba przypominać . Takich skojarzeń można przytaczać wiele .

Written by jajacko

April 19th, 2016 at 2:49 pm

Posted in Uncategorized

ustawa

without comments

Kiedy pojawi się ustawa chroniąca przed głupotą? Pracowałem przy kredytach i wiem jak ludzie przychodzą po pożyczkę na spłatę wcześniejszych “i jeszcze trochę bo może by meble zmienić…”, określają kwotę raty “bo żona ma mieć podwyżkę”. Oczywiście sa wypadki losowe, których nie przewidzimy ale dlaczego nikt nie myśli żeby mieć jakąś kasę na wypadek nagłej potrzeby? Ile osób w Polsce nie stać na odłożenie miesięcznie 20 – 50 zł? Po dwóch, trzech latach to już może być tysiąc, później więcej. A to jest kilka piw, 4 paczki fajek. Chwilówki tak na prawdę zarabiają nie na tych którzy zaciągają pożyczkę i spłacają ją w terminie tylko na tych którzy tej pożyczki nie spłacają na czas i przedłużają okres spłaty kolejnej raty oczywiście dochodzą całej maści koszta manipulacyjne jakieś opłaty za rozpatrzenie wniosku czy obowiązkowe ubezpieczenie kredytu i tego typu pomysły i stąd biorą się tak wysokie koszta. Jeśli ktoś wpadł w spiralę zadłużenia to wyjściem z tej sytuacji jest wspomniana już upadłość konsumencka której zasady ogłaszania od jakiegoś czasu uległy zmianie i są bardziej przyjazne dla konsumenta. Od kiedy Lichwa jest legalna ? Po prostu w Polskie sądy nie ścigają bankierów i lichwiarzy czy to oznacza że są legalne ? oni ściganiem są zajęci za kradzież batonika lub kilku paczek kawy ale nie instytucje które obracają milionami bo mają bardzo dobre papugi . Co prawda ludzie są glupi i naiwni że biorą pozyczki,ale od tego mamy rząd,sejm itysiące urzędasów,żeby chronić tych ograniczonych tanie chwilówki umysłowo,pokrzywdzonych przez los i naiwnych ludzi ! Przepisy powinny być jasne ,przejrzyste i zrozumiałe dla wszystkich a oszuści ,którzy żerują na naiwności i głupocie ludzkiej surowo karani i kontrolowani !  Skandaliczne jest to, że sądy stoją bardzo często,nawet widząc oszustwo, po stronie oszustów i lichwiarzy Zgodnie z aktualnym prawem, na całkowity koszt kredytu konsumenckiego składają się odsetki, których maksymalna wysokość to dwukrotność stopy referencyjnej oraz dodatkowe 3,5 proc. (obecnie limit wynosi 10 proc.), i tzw. pozaodsetkowe koszty kredytu. Do tej pory wartość kosztów pozaodsetkowych nie była regulowana. W efekcie takie koszty mogły być wielokrotnie wyższe od samych odsetek. Zmiany dotyczące kosztów pozaodsetkowych weszły w życie 11 marca br. W przypadku konsumentów zawierających umowę po tym terminie maksymalna wysokość tego rodzaju kosztów wyniesie 25 proc. całkowitej kwoty kredytu oraz 30 proc. kwoty zmiennej, która uzależniona jest od okresu, na jaki zaciągnięto pożyczkę. Wszystkie pozaodsetkowe opłaty nie mogą przekroczyć 100 proc. całkowitej kwoty kredytu.

Written by jajacko

March 13th, 2016 at 1:44 pm

Posted in Uncategorized

zarobek

without comments

Polakom ta turystyka i ten facet jest niepotrzebna kiedy nie ma parcy chleba umowy smieciowe czym tu się chwalic że te face kombinacjami zarabia na tym co spoleczenstwu biednym nie zalezy bo to produkt nie do konsumcji a juto się okaze plajtą to tak teraz biznesmeni od wódki alarm podnieśli bo polacy mało piją i oni mają straty nareszcie Polacy zrozumieli że to im nie przynosi korzyści bo jak wyprodukowanie 1 l spirytusu czystego koszt to 2-5zł a w sklepie 1l-116zł i dobrze to powinna zniknąć z półek tak papirosy i piwa wodniste bez smaki ze słodu gotowych tanich mieszanek kupowanych na giełdach za grosze a gdzie chmiel szyszki chmielowe to był smak piwa a nie siki dotyczy tez piwa zagraniczych producentów jest jeszcze gorsze smak pomyj a nie piwa śmierdzi słodem jakość 0ale cena wysoka. istotnie Polak katolik żyjący z pracy swoich robotników pracujących po 12 do 16 h na dobę to skur..wysyn.  głupszych od siebie to szukaj cwaniaczku w swojej rodzinie. W ubiegłym roku upadłość konsumencką ogłosiło ponad 2 tys. Polaków, a 2 miliony ma problemy ze spłatą zadłużenia. Często aby spłacić dług, korzystają oni z krótkoterminowych pożyczek oferowanych przez firmy pożyczkowe. Przepisy o nadzorze nad firmami pożyczkowymi, które weszły w życie 11 marca, mają sprawić, że klienci będą lepiej chronieni.  nie znam jeszcze treści tej ustawy,ale to krok w bardzo dobrym kierunku.Wszelkiego rodzaju parabanki,”komisy” lombardy lichwiarze,którzy udzielają tego typu pożyczek lub skupują za grosze przedmioty często pochodzące z kradzieży wstawiane tam na “zagubione dowody tożsamości” powinny być pod szczególną lupą prawa.Policji również. Sama padłam ofiarą kradzieży z włamaniem, sama namierzyłam złodzieja i co z tego dostał 8 miesięcy kicia, ale zdążył wcześniej sprzedać biżuterię wartą 10.000 w lombardzie i u złotnika, który stwierdził,ze już ją przetopił w ciągu 2 dni. Po wyjściu na wolność ze złodzieja komornik nie miał z czego ściągnąć odszkodowania bo 20 latek nic nie posiadał, nie pracował .  escaperoom Warszawa  Zostałam z wyrokiem niemożliwym do realizacji i z poczuciem, że prawo jest dla naiwnychKatolicy głoszą, że pierwszy milion trzeba ukraść co też czynią wzorując się na swoim kościele. Zapewne takie wzorce wyssałeś z mlekiem matki. Czytaj chu..jku ze zrozumieniem. Ja nie piszę o posiadaczach samochodu i kilkuosobowej firemki, ale o miliardach zdobytych w ciągu kilku lat. Polak katolik okradający swoich robotników po to żeby kupić sobie ferari , W ubiegłym roku upadłość konsumencką ogłosiło ponad 2 tys. Polaków, a 2 miliony ma problemy ze spłatą zadłużenia. Często aby spłacić dług, korzystają oni z krótkoterminowych pożyczek oferowanych przez firmy pożyczkowe. Przepisy o nadzorze nad firmami pożyczkowymi, które weszły w życie 11 marca, mają sprawić, że klienci będą lepiej chronieni.Polak katolik traktujący swoich pracowników jak niewolników po to żeby hojnie sypnąć groszem proboszczowi to podwójny sku..rwysyn.

Written by jajacko

March 13th, 2016 at 1:37 pm

Posted in Uncategorized